Jeden prompt i gotowa aplikacja z AI? Tak, ale najciekawsze były błędy
AI potrafi zaskoczyć — czasem już po jednym prompcie tworzy działającą aplikację. Ale prawdziwa lekcja zaczyna się wtedy, gdy coś nie wychodzi idealnie.


Niedawno opisywałem proste ćwiczenie: jak z pomocą AI stworzyć własną aplikację działającą w przeglądarce. Jest dostępne tutaj: https://zrobprogram.pl/kilka-promptow-i-wlasna-aplikacja-w-przegladarce-cwiczenie-dzieki-ktoremu-poczujesz-moc
Bez programowania, bez konieczności rozumienia kodu.
Chodziło o bardzo prosty efekt: wpisujesz prompt, AI tworzy kod, a Ty po chwili widzisz w przeglądarce własną mini-aplikację.
To ćwiczenie bardzo lubię, bo daje szybki efekt „wow”. Ale po tamtym artykule zacząłem się zastanawiać, czy AI potrafi zrobić taką aplikację już za pierwszym promptem. Taką, którą mógłbym jednym kliknięciem otworzyć w osobnym oknie i po prostu się nią bawić.
Postanowiłem zrobić kilka prostych testów.
Założenie testu
Nie interesowało mnie tworzenie idealnej aplikacji. Chciałem jednak dostać coś, z czego rzeczywiście będę zadowolony.
Testowałem różne wersje promptu. Najpierw prostsze, bez bardzo technicznego doprecyzowania.
Potem bardziej szczegółowe, z informacją, że aplikacja ma być przygotowana jako jeden plik HTML, ma działać offline i nie korzystać z zewnętrznych zasobów.
Sprawdzałem, jak poradzą sobie różne modele AI. Okazało się, że wynik był ciekawszy, niż się spodziewałem.
ChatGPT poradził sobie od razu
W moich próbach ChatGPT poradził sobie zaskakująco dobrze. Praktycznie za każdym razem przygotowywał bardzo dobrą aplikację. Niezależnie od tego, czy dodawałem wspomniane wyżej dopiski techniczne.
Zdziwiło mnie to, bo przy takim samym ćwiczeniu na potrzeby poprzedniego artykułu zdarzały mu się błędy. Tym razem nie. Czyżby miał w pamięci poprzednie porażki? Tego nie jestem w stanie stwierdzić. Wiem tylko, że tym razem byłem w pozytywnym szoku.
Ale to nie jest cała historia.
Claude też rozumiał zadanie, ale pojawiały się drobiazgi
Analogiczne ćwiczenie zrobiłem z Claude od Anthropic, czyli z moją ulubioną sztuczną inteligencją przy pracach nad własnym systemem do obsługi firmy.
W przypadku Claude wynik był zupełnie inny. Nie chodzi o to, że model „nie rozumiał” zadania. Wręcz przeciwnie — działał bardzo sprawnie. Ale problem pojawiał się później, przy wykonaniu.
Przy kilku moich próbach ani razu nie otrzymałem tego, na co czekałem. Owszem — widziałem aplikację i czasem bardzo mi się podobała. Ale np. nie byłem w stanie od razu uruchomić jej w osobnym oknie albo na całym ekranie pojawiały się dziwne czcionki.
Zacząłem więc drążyć temat. Pytałem się nawet Claude’a, jaki prompt byłby dla niego najlepszy. W kolejnym teście działałem zgodnie z nową instrukcją Claude’a.
Mimo tego znowu pojawiły się dziwne czcionki. Najciekawsze było jednak coś innego – odpowiedź AI na moje pytanie, skąd te błędy. Claude odpowiedział, że spośród wielu różnych informacji w prompcie jako ważniejszą uznał informację o ładniejszych czcionkach. Ale uwaga — w moim prompcie w ogóle nie było takiej informacji! Mój ulubiony Claude coś zmyślił?
AI czasem samo wybiera priorytety
To jest chyba jeden z najważniejszych wniosków, które trzeba zrozumieć przy pracy z AI.
AI nie zawsze robi błąd dlatego, że czegoś nie rozumie. Czasem robi coś inaczej, bo samo dopowiada sobie, co będzie najlepsze. Jeśli prosisz o wiele rzeczy naraz, AI może zacząć samodzielnie decydować, co jest najważniejsze.
Jaki stąd wniosek?
Nie przeładowuj pierwszego promptu
Na początku nie warto próbować upchnąć wszystkiego w jednym prompcie. Choć to kuszące.
Bo przecież wydaje się logiczne, że lepiej podać więcej informacji niż za mało. Wtedy AI powinna mieć mniej powodów do pomyłki. Tylko że w praktyce nie zawsze tak to działa.
Im więcej oczekiwań wrzucamy do jednego polecenia, tym większa szansa, że AI zacznie mieszać priorytety. Dlatego przy pierwszej wersji aplikacji lepiej skupić się na podstawowych celach.
Przede wszystkim niech działa. Dopiero potem warto poprawiać wygląd, dodawać funkcje, zmieniać kolory i dopieszczać szczegóły.
To jest dokładnie tak, jak w prawdziwej pracy nad systemem. Najpierw wersja działająca, potem poprawki, następnie wygląd i dodatkowe funkcje. Nie wszystko naraz.
Jaki prompt dałbym dziś na start?
Prompt, który zaproponowałem w poprzednim ćwiczeniu, nadal uważam za dobry.
Z drugiej strony nie będę teraz robił pełnej instrukcji skutecznego promptowania, bo to poważny temat na osobny artykuł. Dziś najważniejszy wniosek mam inny: nie dążmy do udowadniania sobie albo innym, że im jesteśmy lepsi w pracy z AI, tym mniej promptów potrzebujemy.
Po co takie wyścigi? Lepiej działać krok po kroku i za każdym razem testować rozwiązanie przygotowane przez AI.
Jeśli coś nie działa, bez stresu pokażmy sztucznej inteligencji tematy do poprawki. Działanie krok po kroku może finalnie przynieść lepszy efekt niż próba zrobienia wszystkiego „na hurra”.
Co zrobić, gdy AI twierdzi, że zrobiło dobrze, ale nie zrobiło?
To też jest ważna lekcja z moich testów. AI potrafi brzmieć bardzo pewnie. Potrafi napisać, że coś zrobiło zgodnie z poleceniem, a potem może się okazać, że wcale tak nie było. Takie pomyłki, nawet halucynacje kiedyś były dużo częstsze, ale jak widać nadal potrafią się zdarzyć — nawet przy bardzo zaawansowanych modelach.
Dlatego zdecydowanie warto sprawdzać efekt, a nie tylko ufać opisowi. Zresztą sam też możesz poprosić AI o kontrolę, prosząc o sprawdzenie tego, na czym Ci zależy.
To nie zawsze daje stuprocentową gwarancję, ale pomaga. Najważniejsze jest jednak to, żeby nie traktować pierwszej odpowiedzi jak wyroczni. Pierwsza odpowiedź AI to często propozycja. Dobra, szybka i czasem zaskakująco trafna. Ale nadal propozycja, którą trzeba sprawdzić.
Czy jeden prompt wystarczy?
Czasem tak. W moich testach ChatGPT potrafił przygotować działającą aplikację już po jednym prompcie. To robi wrażenie.
Dlatego uważam, że każdy przedsiębiorca, który nigdy tego nie próbował, powinien zrobić takie ćwiczenie chociaż raz. Jest wręcz niesamowite.
Ale jednocześnie nie wyciągałbym z tego wniosku, że zawsze trzeba dążyć do idealnego pierwszego promptu. Albo że ChatGPT może być lepszy od Claude.
To może być pułapka. Dużo lepsze pytanie brzmi nie: jak napisać prompt, żeby AI za pierwszym razem zrobiło wszystko idealnie?
Tylko: jak pracować z AI, żeby szybko dojść do dobrego efektu?
A odpowiedź jest prosta: krok po kroku. W podanym przykładzie z błędnym pierwszym ekranem od Claude, wystarczył bowiem tylko jeden dodatkowy prompt, by wszystko poprawić.
Najważniejsze wnioski
Ten mały eksperyment pokazał więcej, niż się spodziewałem.
Po pierwsze: AI potrafi zrobić prostą aplikację już po jednym prompcie.
Po drugie: zbyt wiele informacji w jednym poleceniu może sprawić, że AI zacznie mieszać priorytety.
Po trzecie: najbezpieczniej pracować etapami, bo nawet dobry prompt nie daje gwarancji oczekiwanego wyniku.
Nie chodzi o to, żeby za każdym razem znaleźć idealny sposób rozmowy ze sztuczną inteligencją. Chodzi o to, żeby nauczyć się współpracować z narzędziem, które potrafi bardzo dużo, ale nadal wymaga prowadzenia, sprawdzania i doprecyzowania.
A jeśli dzięki temu osoba bez doświadczenia programistycznego może po kilku minutach zobaczyć własną aplikację w przeglądarce, to i tak jest to ogromna zmiana.
Nawet jeśli po drodze trzeba poprawić kilka drobiazgów.






Kontakt
kontakt@zrobprogram.pl
+48 507 097 133
© 2026. All rights reserved